Chaotyczny myśliciel w niezrozumiałym świecie.
Kategorie: Wszystkie | Bełkot | Dziennik | Nihongo | Paranoja | Polityka
RSS
poniedziałek, 17 grudnia 2018
Przesunięcia skokowe

Jakieś osłabienie dzisiaj. Też dużo za dużo zjadłem, bo spotkanie okolicznościowe w firmie. I prawie święta. Naprawdę przytyję przez ten grudzień. No ale cóż. I śnieg i szaro. Nie tak źle, koło zera na razie w ciągu dnia przynajmniej…

niedziela, 16 grudnia 2018
Wtem grupowanie

Śnieg pada nadal. Jakiś rozkład umysłowy, jak to w grudniu. A jutro do pracy. No i dobra. Zaktualizowałem firefox. Zbudowałem 64 ze źródła, bo co tam. Więc się zbudował też llvm i rust. Trochę potrwało, ale działa. Nawet szybciej. Co prawda musiałem zmodyfikować userChrome.css żeby mieć zakładki na dole, co za. Ale w końcu udało się ustawić tak, żeby nie zużywało się więcej pionowej przestrzeni niż w przed-Quantum. Trochę bardziej pogmatwanych ustawień brakuje, ale ogólnie nie tak źle.

sobota, 15 grudnia 2018
Prefiksowanie piaskowe

Przynajmniej podłogę wymyłem. Poza tym jakieś rozproszenie. No, zrobiłem serię pompek, których nie zrobiłem wczoraj. Cóż, zima, szarość mnie dogania. Za tydzień przerwa świąteczna.

Prefiksu Gentoo nie udało się skompilować. Prawie się udało, ale w końcu wysypało się coś z uprawnieniami. Więc cóż. Zainstalowałem Firefox 52 binarny w podużytkowniku i może bym w końcu zaktualizował do Quantum… w sumie kwestia przyzwyczajenia, aż tyle dodatków zmieniających interfejs chyba nie mam. Okaże się.

piątek, 14 grudnia 2018
Rekurencja prefiksów

Jakieś wyczerpanie energii… nie chciało mi się ćwiczyć i po powrocie z pracy zasnąłem na godzinę. No nic, zima. A potem zacząłem instalować prefiks portage na systemie, który już ma portage, ha. Chciałbym Firefox 52 w lokalnej instalacji zatrzymać gdzieś. Cały prefiks to przesada, bo się będzie cały dzień kompilować, ale co mi tam. W sumie ciekawe, czy się uda. Rekurencyjna instalacja niby najprostsza.

czwartek, 13 grudnia 2018
Owijanie czasu rzeczywistego

Zimno. Dekoncentracja. No nic. Technika postępuje, ale poza tym jakoś… derealizacja trochę, czy jak to się. No nic, prawie weekend. Jeszcze się zorientowałem, że cron przestał działać na jednym komputerze, bo nie był restartowany od trzech miesięcy a jakaś biblioteka zmieniła wersję. Cóż, technika.

środa, 12 grudnia 2018
Medytacja alokacyjna

Śnieg jakby. No nic. Za późno spać, za dużo jem, grudzień. Za półtora tygodnia przerwa świąteczna.

wtorek, 11 grudnia 2018
Przesuwanie mikrostosów

Senność nadal. Grudzień, ciemno większość dnia, nie ma lekko. Technika idzie do przodu, wniosek urlopowy na wokół świąt wypisany.

poniedziałek, 10 grudnia 2018
Graf dokumentacyjny

Senność jakoś. A dla odmiany poszedłem w niedzielę spać normalnie. Cóż, pogoda, grudzień i w ogóle. Wniosek urlopowy bym wypisał zanim zapomnę.

niedziela, 09 grudnia 2018
Sortowanie kabli

Rozproszenie, ale za to posprzątałem na jednej półce. Jednak trochę pudełek wyrzuciłem, część rzeczy do szuflady, kurz wytarty. No i dobra. Koszule wyprasowane. Pracować, pracować, przerwa świąteczna za tygodnie. Nawet w plan urlopów wpisałem cztery dni urlopu. Nie, żebym cokolwiek planował. Ale jak jest ciemno i zimno to nie bardzo chce mi się myśleć. Chociaż nawet zacząłem myśleć o pracy w ciągu dnia w pewnym momencie. Wstępny etap pracoholizmu?

sobota, 08 grudnia 2018
Rozmijanie paczek

Poszedłem nawet do punku obsługi paczek, ale okazało się, że jak tak dotarłem to akurat ładowali paczki do samochodów, więc mi nie wydali. Tylko pojechała do paczkomatu. Ha. Przynajmniej czujniki tlenku węgla nowe odebrane. No i dobra, zima trwa, piece chodzą, okna zamknięte. A poprzedni czujnik za stary zdecydowanie. Przynajmniej się przeszedłem trochę, nawet jeśli nie biegałem. W ogóle dziwnie ciepło się zrobiło. Zimny wiatr niby.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 474
Archiwum
O autorze

Ramarren

.